Zacznę najpierw od znanego cytatu z XV-wiecznego traktatu jogicznego Hathapradipiki (Haṭhapradīpikā)1:
Ani noszenie [specjalnych] ubrań nie [jest] przyczyną spełnienia (siddhi) [w jodze], ani rozprawianie o nim, przyczyną spełnienia [jest] jedynie praktyka/metoda (kriyā) – bez wątpliwości taka jest prawda. (1.66) (tłum. moje)
Nie chodzi tutaj tylko o ubrania, lecz o wszelkie zewnętrzne oznaki, które świadczą o specyficznym obnoszeniu się jogą bez realnego zanurzenia się w jej głębi. Nie szata bowiem zdobi człowieka. O jaką zatem praktykę chodzi, kryjącą się za sanskryckim określeniem „kriyā”? Bo nie jest to po prostu praktyka, lecz specyficzny sposób działania, wykonywanie określonych czynności – słowo kriyā pochodzi bowiem od czasownika działać, czynić, być aktywnym, podejmować określonego działania, wysiłki w pewnym celu.
Zaglądnijmy jeszcze do fragmentu poprzedzającego (1.65) i następującego (1.67):
U złączonego z czynnością (kriyāyukta) pojawia się siddhi; jak mogłaby ono zaistnieć u niedziałającego (akriya)? Siddhi jogi (yogasiddhi) nie rodzi się przez samo czytanie i recytowanie traktatów. Pozycje, różne kumbhaki, boskie czynności [mudry, bandhy itp.], wszystkie [one są] w dyscyplinie hathy [haṭhābhyāsa] aż po [jej] owoc – radźajogę. (tłum. moje)
O jakie zatem działanie chodzi, kryjące się pod słowem krija (kriyā), jaką dyscyplinę – abhjasę (abhyāsa), o jakie jogiczne złączenie – jukta (yukta), i co ma hatha (haṭha) do radźa jogi (rājayoga)? Czym jest owo zrealizowanie, urzeczywistnienie jogi, czyli siddhi?
Już samo słowo „jogin” jest bardzo znaczące. Sanskryckie yogin w rodzaju męskim oraz yoginī w rodzaju żeńskim zawierają sufiks -in, który wskazuje na posiadanie określonej właściwości, pozostawanie z czymś w związku lub bycie przez coś charakteryzowanym. Jogin osiągnął stan jogi, jest niejako władcą jogi, a zatem osiągnął już cel. Jogin/Jogini nie musi już zatem podejmować trudów praktyki, nie musi wykonywać określonych asan, pranajamy, koncentracji itp., bo zrealizował(a) cel, jakim jest joga. Osobę podejmującą praktykę prowadzącą do określonego celu nazywa się sadhaką (sādhaka) – tym, który dąży do urzeczywistnienia, praktykującym lub adeptem.
Obejrzyj na YouTube: Filozoficzne korzenie jogi
Jogin/Jogini zatem nie praktykuje!
A przynajmniej nie w takim sensie, w jakim zwykliśmy myśleć o jodze, czyli praktykować asany (āsana), trudzić się w bhastrice (bhastrikā), czy intonować mantrę dla ujarzmienia umysłu itp. Tak na marginesie, intonowanie mantr nie jest cześcią klasycznej ścieżki jogi.
Sadhana, praktykujący, już bowiem osiągnął zrealizowanie, siddhi, i stał się joginem. Sam tekst mocno tutaj podkreśla: dla realizacji, dla spełnienia, czyli dla siddhi, ktoś wykonuje odpowiednie czynności, krije, które poddaje dyscyplinie hathy, czyli abhjasie. Te czynności, krije2, to: asany, kumbhaki czyli pranajamy, różne mudry, bandhy, praktyki wewnętrzne (koncentracja, medytacja itp.). Co jest więc spełnieniem, co jest celem? Nie jest to praktyka sama dla siebie, także w jej etycznym wymiarze, nie samo zdrowie, nie dobrostan, nie pogłębiona koncentracja (dhāranā, ekāgratā) i medytacja (dhyāna). Spełnieniem jest radźajoga, czyli samadhi (samādhi). Raz osiągnięte samadhi, nie wymaga już ponownego przechodzenia przez część praktyczną.
Dołącz do regularnej praktyki pranajamy i medytacji online
Co oznacza, że ktoś jest krija-jukta (kriyā-yukta) – zjednoczony, scalony z działaniem i ujarzmiony poprzez działanie? Imiesłów yukta pochodzi od tego samego rdzenia czasownikowego co yoga, czyli od √yuj: ujarzmiać, zaprzęgać, łączyć, scalać. Jest to zatem ktoś, kto jest całkowicie scalony z tym, co robi. Nie tylko podczas godzinnej praktyki na macie, czterdziestominutowej pranajamy czy nawet wielogodzinnej medytacji; nie tylko wtedy, gdy dba o etyczny wymiar swojego postępowania albo studiuje tekst jogiczny.
Chodzi o postawę, o całkowite przeobrażenie świadomości tak, aby, działanie i intencja pozostawały ze sobą zintegrowane nie jedynie w czasie formalnej praktyki, lecz w całym życiu.
Tylko tyle, i aż tyle.
Lecz uwaga, termin joga funkcjonuje – co jest bardzo ważne – w kilku kontekstach, o czym w innym wpisie, oznaczając: 1) stan duchowego urzeczywistnienia (synonim dla samādhi, kaivalya, mokṣa czy nirvāṇa), 2) praktykę duchową (czym jest bliski pojęciu sādhana), 3) metodę praktyki, 4) naukę o praktyce i jej celu, a wreszcie 5) odrębny system filozoficzny (yogadarśana). I w odniesieniu do przynajmniej trzech z tych kontekstów możemy bronić „jogina” jako tego, który praktykuje…!
_____
