Nocleg prawie w jaskini i trasy na krawędzi przepaści w sercu Himalajów

Przejazdy na krawędzi drogi, kończącej się w przepaści kamieni, głazów, resztek kamieni z zabudowy, która nie wytrzymała obsuwy terenu i ulewy, trzęsący się autobus i taxi jeep skaczące niczym delikatne samochody osobowe, ubijając pasażerów jak śmietanę na masło, i te widoki…! Te zapierające dech w piersiach, niesamowite przestrzenie górskich zieleni, skalnych zboczy, niekiedy złoto połyskujących, z bijącymi z ośnieżonych szczytów potokami, płynącymi wodospadami przez zielone, … Czytaj dalej Nocleg prawie w jaskini i trasy na krawędzi przepaści w sercu Himalajów

Kawa, herbata i ciasto karmelowe w DHARAMSALI

Dharamsala to nie tylko wątpliwej czystości malutkie knajpki z widocznym u wejścia kucharzem, nie tylko stragany z buddyjskimi dewocjonaliami czy ubraniami, książkami. To duch otwartości i życzliwości, spokoju, rodzaju spowolnionych myśli i oddechu, który wywołany jest Himalajami, błogosławieństwem obecności Jego Świątobliwości XIV Dalajlamy, mentalności Tybetańczyków, który wydają się być bardziej serdeczni niż Hindusi, szczerzy. To nie to, że krytykuję Hindusów, po prostu – to inny … Czytaj dalej Kawa, herbata i ciasto karmelowe w DHARAMSALI

Dharamsala… raj dla miłośników jogi, kuchni tybetańskiej, buddyzmu i Himalajów

Trudno mi napisać cokolwiek o Dharamsali. Czuję w sobie ogromny opór… absolutną przeciwność niechęci czy zmęczenia hałasem i bombardowaniem pięciu zmysłów synchroniczną wszystkościa w Indiach. To moje ulubione miasto, miejsce… przestrzeń Indii, które uwielbiam za niemal wszystko. Oczywiście mówię o Upper Dharamsali, zwanej McLeod Ganj, siedzibie Rządu tybetańskiego na uchodźstwie, czyli miejscu stałego zamieszkania Jego Świątobliści XIV Dalajlamy, który z uwagi na to, że często … Czytaj dalej Dharamsala… raj dla miłośników jogi, kuchni tybetańskiej, buddyzmu i Himalajów

Shimla – górska stolica indyjskich Himalajów (w stanie Himachal Pradesh)

Shimla to już inne Indie. Dość daleko od Delhi (10 godzin pociągiem lub autobusem), czyste (plastikowe siatki są zakazane, częste są napisy na murach, by dbać o wodę i nie śmiecić), nie tak nachalne w spojrzeniach, nie tak upalne – wilgotność powietrza jest tu bardzo wysoka. Shimla położona na wysokości prawie 3000 m n.p.m. w zachodniej części Himalajów – nie jest to jednak wysokość, która … Czytaj dalej Shimla – górska stolica indyjskich Himalajów (w stanie Himachal Pradesh)

Dzień z życia krowy w Haridwarze i kilka słów o asanie go-mukha (twarz krowy)

Raczej każdy wie, że krowa w Indiach to istota święta. Z wielu powodów, choć nie łatwo je dokładnie filozoficznie określić. Krowa to matka, bo daje mleko, a z mleka można zrobić niemal wszystko, co do życia jest potrzebne: masło klarowane ghee (bardzo zdrowe, jajecznica na takim maśle jest cudem podniebienia, kocham!), różne kefiry i jogurty, które stanowią bazę dla innych produktów do picia (lassi) i … Czytaj dalej Dzień z życia krowy w Haridwarze i kilka słów o asanie go-mukha (twarz krowy)

W Haridwarze kilka myśli o…

Hinduizm to złożone i szalenie charyzmatyczne wyznanie, posiadające bogatą tradycję literacką, czyli filozoficzną, o treściach często trudno dostępnych dla zrozumienia u kogoś, kto nie bardzo jest obyty z filozofią Wschodu. W świątyniach możemy spotkać tłumy wyznawców, usłyszeć gwar rozmów, śpiewów, modlitw, lecz są też takie święte miejsca, gdzie absolutna cisza jest nakazana. Cisza, która jest drugą twarzą Boga. Święte kąpiele w Gangesie, świeci asceci (płci … Czytaj dalej W Haridwarze kilka myśli o…

Chhattarpur Mandir w Delhi

Każde przybycie do Indii ukazuje ten kraj w delikatnie innym świetle. To nie jest żadne odkrycie – z jednej strony Indie ulegają bezustannej zmianie, a z drugiej widz nie jest już ten sam. Nie wiem, czy kiedykolwiek uda mi się zrozumieć Indie, nie wiem, czy ktokolwiek je rozumie, może sam Wisznu bądź Śiwa… Indie są tak niezwykle zróżnicowane, ale mam wrażenie, że wiele odcieni tej … Czytaj dalej Chhattarpur Mandir w Delhi

BADRINATH i KEDARNATH – pielgrzymka do wnętrza siebie

Nie było łatwo dotrzeć do Kedarnath, świątyni wzniesionej na ponad 3500 m. w Himalajach. Patrząc z perspektywy: oczywiście widoki były piękne, towarzystwo wspaniałe (idąc tyle kilometrów naturalnym jest, że rozmawiamy z innymi pielgrzymami, trochę zdziwionymi na nasz widok), a przekąski (samosy i czaj) wyśmienite. Jednak wysokość, ciągłe wchodzenie pod górę i ciężkość oddechu, a u mnie ból w udach (z sercem nigdy nie mam problemów) … Czytaj dalej BADRINATH i KEDARNATH – pielgrzymka do wnętrza siebie

Święto Naag panchami i boska energia w joginie

Kilka dni temu (27 lipca 2017, chociaż Indie nie są spójne w datowaniu tego święta), odbyło się Naag Panchami (tutaj). Zaiste dziwny i niezrozumiały dla umysłowości pozaindyjskiej rytuał. Niby jest to święto ku czci Władcy i Pana Węży – Ananty (Nieskończoność), zwanego także Śesza (Reszta), lecz… Dziwne imię! Nieskończoność i to, co z niej pozostaje – to jest dopiero zagadka matematyczna. Władca węży czczony jest w … Czytaj dalej Święto Naag panchami i boska energia w joginie

Indyjskie street views

Kiedyś robiłam zdjęcia głównie zabytkom, a najlepiej było, żeby ten zabytek był sam na zdjęciu. Potem doszłam do wniosku, że takie zdjęcia albumowe można zobaczyć wszędzie, poza tym w żaden sposób nie pokazują one ducha danego miejsca. Duch jest w… ludziach, w ich oczach i sytuacjach – atmosferze danego miejsca i momentu. Teraz zatem bez obróbki różne zdjęcia indyjskiej ulicy, większość sprzed 4 lat, a … Czytaj dalej Indyjskie street views